Kto z nas nie miał w swoim krótszym czy dłuższym życiu tzw. postanowień? Postanowień zarówno tych uroczystych noworocznych, jak i sezonowych, sytuacyjnych, od pierwszego, od poniedziałku, po wakacjach. A treści tych postanowień? Rozpocznę dietę, rzucę palenie, będę regularnie ćwiczyć, biegać, pływać, ograniczę słodycze, zacznę czytać więcej książek, ograniczę oglądanie TV. Wszyscy gdzieś w swoim środowisku społecznym słyszeliśmy wiele takich pomysłów, fantazji, a co najważniejsze wewnętrznej (być może czasowej i pod wpływem impulsu) potrzeby zmiany. Takim czynnikiem pobudzającym te potrzebę zmiany może być właśnie ‘INSPIRACJA’. Te inspiracje wyzwalające potrzebę pracy nad swoim „nowym ja” dotyczą prawie wszystkich grup wiekowych. Postanawiają nasi dziadkowie, rodzice, koledzy i koleżanki, młodzież i dzieci. Młodzież postanawia sobie często np. utrzymywanie porządku w swoim pokoju, starania o dobre oceny w szkole, deklaruje oszczędzanie pieniędzy, mniej kłócić się z rodzicami itp. Nie wszystkie inspiracje wprowadzamy skutecznie w życie, niektórych z nich nawet nie zaczniemy w ogóle realizować.
W słowniku psychologicznym można przeczytać, że inspiracja jest to „aktywizacja świadomości ukierunkowana na określony pomysł.”[1] Przy czym pomysły te mogą być pomysłami artystycznymi, technicznymi, organizacyjnymi, literackimi, edukacyjnymi, zdrowotnymi, itp. itd. Można zatem uznać, że inspiracja jest specyficznym impulsem, formą motywacji do zmiany. Problem jednak w tym, że my w dużej części, z założenia nie lubimy zmian, szczególnie takich, które wymagają niejednokrotnie ciężkiej i systematycznej pracy, wytrwałości, podejmowania decyzji i rezygnacji z dotychczasowego funkcjonowania. Zmiana jest procesem, a szczególne znaczenie w tym procesie ma moment podejmowania decyzji, który można ująć jako decyzyjny bilans, zestawienie ewentualnych zysków i strat. To właśnie te dwie miary: ‘za i przeciw’ symbolizują pozytywne lub negatywne aspekty kontynuowania naszego dotychczasowego modelu funkcjonowania. Jeżeli w naszych rozważaniach plusy za zmianą przeważają nad jej minusami, to nasz bilans przechyla się w kierunku podjęcia decyzji o zmianie.[2] Proces zmiany można przedstawić jako sekwencja stadiów, przez które zazwyczaj każdy z nas przechodzi, kiedy rozważa swoje ewentualne nowe zachowanie, inicjuje je i podtrzymuje. Ten proces jest cykliczny, ale jak to często bywa, czasem robimy krok naprzód, czasami w tył, przechodząc między stadiami. To przemieszczanie się może mieć zróżnicowane tempo, każdy ruch bywa inny, w zależności od zachowań, indywidualnych predyspozycji lub celów jaka dana osoba sobie przyjmie. Czasem postępy bywają tak szybkie, że aż trudne do określenia, w którym stadium zmiany aktualnie się znajdują. W tym przypadku zmiana jest procesem bardzo dynamicznym, ale bywają też osoby, które bardzo opornie wychodzą poza pierwsze stadia.
Poniżej przedstawiam pięć stadiów zmiany, którymi są:
- Prekontemplacja – na tym etapie nie zastanawiamy się w ogóle nad jakąkolwiek zmianą i nie mamy zamiaru zmieniać swoich zachowań w najbliższej przyszłości. W tym stadium nie doświadczamy jeszcze negatywnych konsekwencji swojego zachowania czy funkcjonowania.
- Kontemplacja – tu już zaczynamy uświadamiać sobie fakt, że jakiś problem istnieje, dostrzegamy też istnienie powodu naszego niepokoju i zmiany. Bardzo często na tym etapie pojawia się ambiwalentny stosunek do zmiany (z jednej strony dostrzegam pewne ‘za’ do wprowadzenia zmiany, ale widzę też wiele powodów by niczego nie zmieniać).
- Przygotowanie – w tym stadium już rozumiemy, że atuty ewentualnych przyszłych zmian i negatywne następstwa trwania w dotychczasowym zachowaniu lub funkcjonowaniu są znacznie silniejsze, niż korzystne aspekty utrzymywania obecnego stanu rzeczy. W naszym decyzyjnym bilansie szala przechyla się bardzo wyraźnie na stronę zmiany.
- Działanie – osoby na tym etapie jak sama nazwa wskazuje – działają. Mają już swoje strategie zmiany i wdrażają ją w życie, często zmieniają dotychczasowe zwyczaje oraz środowisko. Wprowadzają niekiedy drastyczne zmiany stylu życia, dostrzegają wiele zmian u siebie i niekiedy zaczynają lepiej siebie oceniać.
- Podtrzymanie – w stadium podtrzymania zmiany podejmowane są wysiłki, których efektem ma być utrzymanie i umocnienie tego, co do tej pory się wypracowało w poprzednim stadium – działania. [3]
To nic innego jak właśnie inspiracja lub motywacja może być tym impulsem, który zmobilizuje nas do podjęcia wysiłku, często ciężkiej i mrówczej pracy, do zmiany stylu życia, do osiągnięcia upragnionego celu. Mam nadzieję, że udało mi się przedstawić jak wyboista może bywać droga do momentu pojawienia się postanowienia oraz jego zrealizowania, więc nie bądźmy zbyt surowi dla siebie, jeżeli któregoś z postanowień nie daliśmy rady skutecznie wprowadzić w swoje życie. Jak wskazują badania, większość ludzi podejmujących próbę zmiany cofa się do wcześniejszych stadiów zmiany, a wielu nie przechodzi dalej się z etapu prekontemplacji. Wierzę jednak, że każdy z nas i w każdych okolicznościach może doświadczyć inspiracji, która pozwoli przejść przez te wszystkie trudne etapy zmiany, niczym pionek w prze planszowej, gdy szczęśliwie wyrzucamy kolejne szóstki. Tego sobie jak i wszystkim czytelnikom życzę!!!
[1] Szewczuk, W., (1985). Słownik psychologiczny. Warszawa: Wiedza Powszechna, s. 110.
[2] Miller, R., (2009).Wzmacnianie motywacji do zmiany w terapii nadużywania substancji. Warszawa: Wydawnictwo Edukacyjne PARPAMEDIA, s.43
[3] [3] Miller, R., (2009).Wzmacnianie motywacji do zmiany w terapii nadużywania substancji. Warszawa: Wydawnictwo Edukacyjne PARPAMEDIA, s.41-43.


